Zamboanga, wyspa Mindanao, 11-12 grudnia 2007

11.12.2007 :: 13:11 Komentuj (0)



 













Podroz,Puerto Princessa - Palawan, 7-10.12.07

09.12.2007 :: 14:00 Komentuj (2)





 





Pozdroz klasa ekonomiczna do Puerto Princesy na wyspie Palawan

Dobra strona calej sytuacji byla piekna Biala Plaza w Puerto Princesie, najbardziej rajska z plazy, na ktorych bylismy, oraz Vegetarian House, jedyny chyba w tym kraju ;) ze pysznymi owocowymi koktajlami i bardzo dobra, bogata  kuchnia.



 





 








 





Plaze Puerto Galery, wyspa Mindoro, 5-6 grudnia 20

09.12.2007 :: 13:30 Komentuj (0)

A teraz czas na odrobine lenistwa na plazy...:)








 





 







Wulkan Taal i jezioro Taal, wyspa Luzon, 3-4 grudn

09.12.2007 :: 12:24 Komentuj (0)

Kilkadziesiat kilometrow od Manili, znajduje sie jezioro wulkaniczne Taal, z uroczymi wysepkami i wulkanem na srodku, ktorego krater wypelniony jest zoltym, siarczanym plynem, a unoszacy sie z roznych miejsc dym przypomina, ze Taal jest nadal aktywny.
Wokol jeziora skupia sie kilka malych wiosek, my jednak zdecydowalismy sie na nocleg w Tagaytay, miasteczku polozonym na wzgorzach otaczajacych jezioro, skad roztaczal sie wspanialy widok. Stad trzeba bylo przejsc spacerkiem w dol 5 km, aby  w wiosce Talisay wytargowac sensowna cene za podroz bangca (niewielka lodka motorowa) do wulkanu. Sama ta podroz jest nie lada atrakcja, nie zostawiajac na nas, nieczego niespodziewajacych sie pasazerach, suchej nitki:).



Jezioro Taal





 






 




Widok ze szczytu wulkanu Taal


 










Tagaytay





Manila,Filipiny, 1-2.12.07

09.12.2007 :: 12:18 Komentuj (0)


Manila, stolica Filipin, nie zrobila na nas najlepszego wrazenia. Miasto jest brudne, biedne, glosne, zatloczone, a powietrze tak zanieczyszczone, ze oddycha sie momentami z trudnoscia..na ulicy panuje taki chaos i halas, ze siedzac w jeepneyu, bedacym (przy trzykolowych taksowkach motocyklowych) glownym srodkiem transportu lokalnego, zastanawialismy sie momentami, jakim cudem jeszcze zyjemy... Ale moze to tylko nasza subiektywna opinia, wiele osob zachwala Manile jako wspaniale miasto z bogatym nocnym zyciem...to akurat moze byc prawda, skoro podobno (wg przewodnika Pascal) 70% turystow na Filipinach przebywa tu z powodu swietnie rozwinietej seksturystyki...:)




Mimo to zle nie bylo, Stara, hiszpanska czesc miasta jest czarujaca, a jakies swieto katolickie (2 grudnia, ktos jest zorientowany?), z przepysznymi maryjnymi oltarzami na kolkach, jadacymi przez park w Intramuros, bylo dla nas spora atrakcja.



 



 






 






 







Trzykołowa taksówka - najwygodniejszy tani środek transportu miejskiego



Wspaniale jeepneye - zamiast autobusu

Sto Wysp i Alaminos,Filipiny, 28-29.12.07

09.12.2007 :: 12:05 Komentuj (0)













































Baguio i okolice, Polnocny Luzon, Filipiny, 27 lis

27.11.2007 :: 11:54 Komentuj (0)




















San Julian- Agoo,Luzon, Filipiny, 24-30.11.2007

26.11.2007 :: 10:00 Komentuj (0)







Po wyladowaniu w Manili wsiedliśmy do busika, którym przyjechał po nas
brat Geralda, i ruszylismy w strone San Fernando. Pod tym miastem, w
malej wiosce San Julian, zostalismy ugoszczeni przez wspaniala mame
Geralda i jego wielka rodzine. Filipinczycy bowiem sa bardzo rodzinni,
jesli ktos przyjezdza do domu po dlugiej nieobecnosci, zaraz pojawiaja
sie kuzyni kuzynow kuzynow, ciotki, wujowie, a nawet wszyscy sasiedzi:)
Jest to okazja do popicia swietnego, znanego na calym swiecie piwa San
Miguel. Nasi gospodarze najbardziej lubią wersje mocna tego piwa - Red
Horse - konczy sie niezlym kacem.






Na razie jest pochmurno a na morzu sa sztormy. Na plazy napotkalismy
ogromne fale o niespotykanej nad Baltykiem sile. Byla to swietna
zabawa, walczyc z kazda kolejna nadchodzaca.

Na plazy, z okazji naszego przyjazdu, zebral sie niezly tlum gapiow
- Gerald powiedzial nam, ze mieszkancy jego wioski nieczesto widuja
bialych. Zreszta, nawet juz na lotnisku spotykaly nas niezwykle
ciekawskie spojrzenia i wszedobylskie pytanie: jestescie z Ameryki?
Kazdy bialy jest tu postrzegany jako mieszkaniec USA.






Agoo

San Miguel


Filipiny to prawdziwa ekstaza owocowa: guayabano, mango, papaya, liczi, chico, guava, guapple, setki rodzajow bananow, ananasy, arbuzy, calamansi, melony, orzech banar....Przynajmniej tyle, bo z jedzeniem wegetarianskim jest tu gorzej niz w Chinach. Wchodzac do restauracji nalezy sie spodziewac, ze poza ryzem nie bedzie nic bezmiesnego. Czesto konczy sie na frytkach w Joliebee - tutejszym fast foodzie. Mama Geralda dbala o nas bardzo, serwujac wspaniale warzywne sniadania, oczywiscie z ryzem, bo w tej czesci swiata ryz jje sie do kazdego posilku.



Gerald natomiast uczyl nas trudnej sztuki jedzenia rekami, i dobrej metody na jedzenie mango:)


A z ciekawostek pokarmowych, to dodam, ze Filipinczycy podobnie jak Chinczycy jedza psy, a rowniez....przysmakiem sa kurczaczkowe embriony pieczone jeszcze przed wykluciem, w skorupce...i zjada sie je cale, z glowa, dziubkiem, nozkami...Co prawda nie jje sie tu insektow jak w Chinach, ale nam te kurczaczki juz wystarczaja..







Wszedobylska maszyna do karaoke, ktore Filipinczycy kochają


Filipiny, jako jedyny kraj Azji Poludniowo-Wschodniej, jest krajem katolickim...i bardzo konserwatywnym w swojej katolickosci. Mozna wywolac niezla sensacje wychodzac na malo turystyczna plaze w bikini..:)


Filipiny sa tez krajem bardzo biednym, choc ku zaskoczeniu naszemu zauwazylismy, ze po pieniadze do "Amerikana" wyciaga sie las dzieciecych, niekoniecznie zabiedzonych rak...zdaje sie ze obecnosc Amerykanow na tych wyspach przez 50 lat zrobila swoje..no i znowu, a nawet bardziej jestesmy, jak to stwierdzilysmy z Finka Heidi : "Money on legs, no brain". 

archiwum

2017
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007

kategorie

China(15)
Articles(10)
Hungary(10)
Phillipines(8)
Malaysia(7)
Mongolia(5)
Laos(5)
Russia(4)
Cambodia(4)
Hong Kong(2)
Poland(1)
Sweden(1)
Tujako-jodłaki or two cats in my house:)(0)
Paintings and drawings(0)

linki

Luizy wykwity malarskie
Crullu w drodze do Afganistanu
Światowy portal turystyczny
Hostelowy niezbednik
Dan i Audrey z Usa tez tuptajacy po swiecie
SlavekBrzoska tez tuptupta
Moje i nie tylko opowieści ze świata
dużo pięknych kotków do oddania u Jany
© 2003-2007 copyright ownlog.com