Taman Negara, Malezja, 27-30.12.2007

31.12.2007 :: 10:45 Komentuj (1)

Z Kuala Lumpuru wybralismy sie do parku narodowego Taman Negara, znajdujacego sie w lesie tropikalnym, liczacym 130 milionow lat. Spora atrakcja tego parku to najdluzszy na swiecie most wiszacy, ktory z dolu wyglada niewinnie, ale przejscie po nim to spory wyczyn, a widok z wysokosci 50 m jest niezly. Park pelen jest ciekawych szlakow przez dzungle, ptakow, robali rozmiarow zdecydowanie zbyt wielkich oraz dzikich zwierzat. Nam udalo sie spotkac jedynie dziki, jelenie, setki malp, wielkie pajaki i mrowy, mnostwo roznych ptakow, ktorych nazw nie znamy, m.in. piekna niebiesko-pomaranczowa papuge. Ludzie prowadzacy ten park naprawde dbaja, by nie bylo nudno - mozna wybrac sie na splyw rzeka, podgladac noca zwierzeta przy wodopojach, podsluchiwac i podgladac dzungle noca (swiecace w ciemnosci grzyby oraz pajecze slepia robia wrazenie), pelzac po ciasnych jaskiniach, wspinac sie na wzgorza, wybrac sie na nocne safari w poszukiwania sloni i tygrysow, choc te zwierzaki zyja tak gleboko w dzungli, ze szanse na ich spotkanie sa zadne. Ale i tak jest niezle. Juz sama podroz do parku jest swietna - po kilkugodzinnej podrozy autobusem, plynie sie 3 godziny w ciasnej drewnianej lodzi, ogladajac z obu stron rzeki piekna dzungle, wypatrujac Orang Asli - rdzennych mieszkancow Malezji, ktorym, jak w rezerwacie, wolno tu mieszkac i zyc tak, jak zyja od setek lat. Nam udalo sie przez przypadek znalezc w dzungli  ich wioske...



 


 



 


 



Most wiszacy na wysokosci 50m


 



 


 



 


 



 


 



 


 



 


 



 


 



 


 



 


 



 


 



Widok na Park ze wzgorza Teresek


 



 


 



 


 



Przy wiosce malajskich Aborygenow


 


 

Jaskinie Batu, malezja, 26.12.07

26.12.2007 :: 15:20 Komentuj (0)

Pol godziny drogi autobusem z centrum Kuala Lumpur znajduja sie jaskinie Batu, miejsce kultu mieszkajacych w Malezji wyznawcow hinduizmu. Poza wspanialymi, kolorowymi rzezbami spotkac tam mozna gromady malp, ktore zwinely nam paczke orzeszkow....Przed wejsciem do jaskin zjesc mozna pyszne hinduskie sniadanie.



 


 



 


 



 


 



 


 



 


 




 


 



 


 



Na ta podejrzana szajke radzimy uwazac...:)


 



Malpia zachlannosc nie zna granic:)


 






 


 


Kuala Lumpur, Malezja, 24.12.07-01.01.08

26.12.2007 :: 13:13 Komentuj (0)

Z Sabahu polecielismy na Polwysep Malajski, gdzie na dobre szaleje pora deszczowa, leje codziennie, po poludniu, i to tak, ze nie warto wtedy nawet palca wystawic na zewnatrz.


Kuala Lumpur, stolica Malezji, jest miastem wieokulturowym. Wlasciwie to cala Malezja jest taka, bo  w KiKi mieszkalo mnostwo Filipinczykow, Chinczykow, troche Hindusow i Indonezyjczykow. Ale Kuala Lumpur to juz prawdziwa wieza Babel, na co wskazuje chociazby istnienie Chinatown i Malych Indii, miejsc polozonych tak blisko siebie, a tak kompletnie roznych.  To rowniez miejsce spotkania buddyzmu, hinduizmu, islamu i katolicyzmu, tworzac naprawde ciekawa mieszanke osobliwosci.


Co do osobliwych spotkan: w stolicy Malezji architektura kolonialna- pozostalosc po Portugalczykach, Holendrach i Brytyjczykach, spotyka sie z architektura inspirowana sztuka i kultura Islamu, np. Petronas Towers (symbol Kuala Lumpuru) zbudowane sa kazda na planie osmioramiennej gwiazdy.


Z zapalem wedrujemy tu zwlaszcza po Malych Indiach, pamietajac, z pewnym zalem, ze do Indii nie uda nam sie dotrzec, no chyba ze wygramy na loterii.. Palaszujemy tez wszelkie 'pure vegetarian' potrawy, ktorych w kuchni hinduskiej jest cale mnostwo...jedzac reka trzeba pamietac, ze nie wolno dotykac jedzenia lewa...bo lewa, jakby ktos nie wiedzial, sluzy innej czesci ciala.:)



 


 



 


 



 


 





 


 



 


 



 


 




Obiad w hinduskim barze, podawany na lisciu.Mniam:)


 



 


 



Nowoczesna architektura wzorowana na sztuce islamu


 


 


Wyspy Manukan i Mamutik, Borneo,Malezja

22.12.2007 :: 05:09 Komentuj (0)

W zatoce morza Poludniowo-Chinskiego przy Kota Kinbalu znajduje sie Park Narodowy im.Taman Abdul Rahmana, w ktorego sklad wchodzi kilka wysp, a ich plaze zaliczane sa do najladniejszych na Borneo. Mozna na nie dotrzec po krotkiej podrozy lodzia. My zdecydowalismy sie spedzic dzien na niewielkiej, slicznej wyspie Manukan, gdzie moglismy wypozyczyc maske i pletwy i poogladac sobie podmorski swiat - rafy koralowe oraz zyjace w nich kolorowe rybki (kuzyni Nemo tez;). Kolejny dzien zas spedzilismy na Mamutiku, gdzie poza podziwianiem podwodnego swiata, stanelismy na przechadzce po dzungli lapa w lape z metrowym jaszczurem!



Manukan


 



Krzys podbija podmorski swiat - widac to po dziarskim kroku


 






 


 



Manukan


 




 


 



Mamutik


 



Z perspektywy hamaka


 


Ranau, Borneo,Malezja,19.12.07

19.12.2007 :: 11:04 Komentuj (0)

Aby odpoczac od gorskich wspinaczek, zatrzymalismy sie na chwile w miasteczku Ranau.



 


 





 


 


Park Narodowy Kinabalu,Borneo, Malezja,17-18.12.07

19.12.2007 :: 10:59 Komentuj (0)


88 km od Kota Kinabalu znajduje sie Park Narodowy z gora Kinabalu (4101m.n.p.m.) - najwyzszym szczytem Azji Poludniowo-Wschodniej. Sam park jest olbrzymi, porosniety wspanialym lasem tropikalnym, pelnym dziwnego ptactwa i owadow, dajacych niesamowity koncert.


Z niemalym zalem rezygnujemy ze wspinaczki na Kinabalu, poniewaz pozwolenie na wspinaczke, wstep i nocleg pod szczytem w Laman Racie jest kosztowny..Przez dwa dni wluczymy sie wiec po szlakach wokol Kinabalu.Najdluzszy z nich ma dlugosc 5600m w jedna strone, wiedzie przez strome urwiska zawieszone w gestym tropikalnym lesie, gdzie posluchac mozna zadziwiajacego lesnego koncertu - las tropikalny az huczy od nadmiaru dzwiekow.



 


 



 


 




 


 



 


 



 


 



 


 



 


 



 


 



 

Kota Kinabalu, Borneo, Malezja, 15-16,20-23.12.07

19.12.2007 :: 10:30 Komentuj (0)

Po dniu spedzonym na statku, przybylismy do Sandakanu. Stad od razu wsiedlismy autobus do stolicy prowincji Sabah (jedna z dwoch prowincji malezyjskiej czesci wyspy Borneo, podzielonej pomiedzy Malezje,Indonezje i Brunei), aby rozeznac sie w kwestii naszej dalszej podrozy. Dowiadujemy sie, ze poza samolotem, mozliwosci przemieszczania sie miedzy Borneo a Plw.Malezyjskim sa...zadne.Od razu wiec rezerwujemy sobie loty, 24 grudnia do Kuala Lumpur, oraz 2 stycznia do Kambodzy.


Stolica Sabahu, Kota Kinabalu (przez mieszkancow nazywana po prostu KiKi), niewielkie i bardzo nowoczesne miasto, jest rowniez bardzo przyjemne, zwlaszcza wieczorem, kiedy wszedzie rozkladaja sie tanie bary z pysznym jedzeniem i sokami, w ktorych poznac mozna smakolyki kuchni malajskiej, muzulmanskiej i hinduskiej. Nawet z jedzeniem wegetarianskim jest niezle, bo pomimo ze w menu dania sa miesne, gdziekolwiek nie poszlismy, wszedzie chetnie dla nas cos przygotowano. A lokalne jadlodajnie sa naprawde tanie - pyszny obiad mozna zjesc za 2 pln (2.5 RM). Godna polecenia jest tez malajska kawa, podawana ze slodkim mlekiem skondensowanym, ktora nie ustepuje wloskiej kawie. Pycha:)


Poza niezlym jedzeniem malezyjska czesc Borneo od pierwszych chwil zauroczyla nas pieknymi dzikimi lasami tropikalnymi porastajacymi wysokie gory, czystymi wspanialymi plazami, bogactwem roslin i ptactwa, a rowniez mentalnoscia ludzi, ktorzy sa bardzo przyjacielscy, ale nie w tak nachalny sposob jak Filipinczycy.


Odkrywamy tez powoli, ze jest to najdrozszy na naszej tuptakowej drodze, kraj. Wiele atrakcji turystycznych dostepnych jest jedynie poprzez wycieczki organizowane przez biura podrozy, ktore sa zdecydowanie nie na nasza kieszen. Nawet tam gdzie dojechac mozemy sami, ceny hoteli, wstepow do parkow narodowych, czy muzeow sa bardzo wysokie, a zawsze ok. 3-krotnie wyzsze niz dla Malajow. Pomimo to kraj ten jest zdecydowanie wart odwiedzenia, zwlaszcza dla wielbicieli dzungli, tropikalnych plaz, raf koralowych i czystego, cieplego morza.




 


 



 


 




Stoleczny meczet


 




Plaza w KiKi


 




Sniadanie w KiKi


 



 


 



 


 



Nasza ulubiona jadlodajnia na powietrzu


 



Targ niedzielny




archiwum

2017
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2016
2015
2014
2013
2012
2011
2010
2009
2008
2007

kategorie

China(15)
Articles(10)
Hungary(10)
Phillipines(8)
Malaysia(7)
Mongolia(5)
Laos(5)
Russia(4)
Cambodia(4)
Hong Kong(2)
Poland(1)
Sweden(1)
Tujako-jodłaki or two cats in my house:)(0)
Paintings and drawings(0)

linki

Luizy wykwity malarskie
Crullu w drodze do Afganistanu
Światowy portal turystyczny
Hostelowy niezbednik
Dan i Audrey z Usa tez tuptajacy po swiecie
SlavekBrzoska tez tuptupta
Moje i nie tylko opowieści ze świata
dużo pięknych kotków do oddania u Jany
© 2003-2007 copyright ownlog.com