Dunhuang - 3-4 listopada 2007

Z Pekinu wyruszylismy 3000km (tak, to nie zart,Chiny sa zdaje sie wieksze od Europy) na zachod na granice prowincji Gansu i Xinjiang. Ta 30-godzinna podroz prowadzila wzdluz slynnego Jedwabnego Szlaku,Chinskiego Muru i pieknych pasm gorskich.


Wybralismy sie w ta dluga podroz, aby obejrzec jaskinie Mogao znajdujace sie niedaleko Dunhuangu, by znow pobyc troche na pustyni Gobi, oraz by zetknac sie choc z niewielkim stopniu z mnieszoscia etniczna ludu Hui, muzulmanskich Chinczykow, mieszkajacego przede wszystkim w Xinjiangu (ale rowniez i w prowincjach sasiadujacych) czyli prowincji, ktora do 1949 roku stanowila tereny muzulmanskiego Turkiestanu Wschodniego, zanim Chiny zagarnely ta ogromna ziemie dla siebie.




 


 



 


 



Pustynia Gobi



 



 


 


 


 



Shirley's Cafe



 



 


 



 


 



Dzielnica muzulmanska



 



 


 



 


 




 


 



Okazalo sie, ze w Dunhuangu mieszkaja rowniez Mongolowie, a w calej prowincji Gansu zyja rowniez Tybetanczycy, zwlaszcza na terenach, ktore przed 1950 rokiem nalezaly to Tybetu, bedacego wtedy odrebnym krajem. Ale o Tybetanczykach pozniej:)



Niestety samych jaskin Mogao wam nie pokazemy, poniewaz nie mozna tam robic zdjec. Jest to najstarszy kompleks swiatynny, jaki odkryto w Chinach, najstarsze rzezby pochodza z 4 wieku n.e., malowidla scienne sa przepiekne, zachwycajace. W kazdej z jaskin, a jest ich okolo 150 (choc obejrzec mozna jedynie kilka) znajduje sie niewielka swiatynia, w ktorej centrum znajduje sie oczywiscie Budda. Najwieksze wrazenie robia dwie sale z wielkimi 30-metrowymi rzezbami tego jegomoscia, oraz sala spiacego Buddy otoczona przez kilkadziesiat malutkich rzezb postaci. Ciekawe sa tez wplywy innych kultur na sztuke Mogao (jaskinie powstawaly miedzt 4 a 13 wiekiem, spotkac tu wiec mozna motywy tureckie, mongolskie, a nawet chrzescijanskie).