Kunming,Yunnan,Chiny,5-7.01.08

Z Jinghongu pojechalismy do stolicy Yunannu - Kunmingu. Niby 600km, a roznica w klimacie drastyczna - niespodziewaznie zaczelismy marznac! NIc milego trzeba bedzie kupic kurtki:). Te, z ktorymi wyruszylismy, wyladowaly w smietniku w HongKOngu, kiedy przestalismy ich juz potrzebowac.


Kunming, jak na chinska stolice jest niewielki, lecz, dodac trzeba z zalem, przez rozne perturbacje historyczne, w nastepstwie ktorych byl prawie kompletnie zburzony, obecnie jest prawie zupelnie odbudowany (co znaczy: naszpikowany wiezowcami, wieczorem rozswietlonymi typowymi dla Chin kiczowatymi neonami). Mimo to panuje tu przjemny spokoj, milo powloczyc sie po uliczkach, zajadajac (!) swieze slodkie truskawki.