Pustynia Gobi, 12-19 padziernika 2007

 



Na wielblady, dzikie i chodowlane, konie, orly, myszy pustynne, gazele, antylopy, mozna sie bylo napatrzec w naszej podrozy. Nie spominajac o kilkudziesieciu ich szkieletach przez nas odnalezionych.



 



Niebo niedaleko Bayanzag


 



 


 



 


 



Najbardziej znane miejsce na Gobi - Plonace Klify i cmentarzysko dinozaurow


 



 


 



 


 



 


 



Nikt z nas nie musial, na szczescie, spac na tym lozku. Park Narodowy Korchoryn-Els, w tle - wydma.


 



Tedy przepychal sie nasz samochodzik, w drodze z Doliny


 



 


 



Lodowa Dolina, w ktorej zyje cale mnostwo stworow kopytnych, a nawet sniezny dziki kot, ktorego slady na sniegu znalezlismy


 



Pasmo gorskie Gurvan Saikhan Nuuru - w drodze do Lodowej Doliny


 



 


 



Targ w Dalanzadgad


 



Stacja benzynowa, gdzies na pustkowiu


 



 


 



Nasza (niestety tylko na jedna noc) jurta


 



 


 



 


 



Ulaan Suvraga - czerwone skaly


 



 


 



Zdjeci troche rozmazane, ale warto zerknac na tradycyjny meski stroj Nomada.


 



 


 



 


 



Baga Uzrin Chuulu (na gorze)


 



 


 



No i wrocilismy z Gobi. Nasza podroz trwala 7 dni i poza nasza wesola dwojka brali w niej udzial: Finka Heidi, Irlandczyk Owen, Mark z Alaski i nasz mongolski kierowca Bajra. Spedzalismy okolo 6 godzin, kazdego dnia, w samochodzie, spalismy w goscinnych jurtach, prowadzonych przez rodziny Nomadow, pilismy tradycyjna herbate mongolska, ktora jest bardzo slona i mleczna, jedlismy tradycyjne mongolskie potrawy (choc w wersji wegetarianskiej) i przygladalismy sie nomadowemu zyciu. Nie wspominajac o wspanialym, bardzo roznorodnym krajobrazie stepowo-pustynnym.Zawsze piekne, blekitne niebo, odcienie zlota, zolci, fioletu, piekne zwierzeta, ciekawe wzgorza , pagorki i gorki - dlatego wlasnie Gobi warta jest poznania.


Nasza podroz obejmowala nastepujace miejsca: granitowe skaly Baga Gazrin Chuulu, gdzie w XIXwieku zylo i medytowalo dwoch mnichow buddyjskich, czerwone skaly Ulaan Suvraga, miasteczko Dalanzadgad, jedyne miejsce, gdzie mozna bylo wziac prysznic i skorzystac z elektrycznosci, Lodowa Doline w pasmie gorskim Gurvan Saikhan Nuuru, gdzie po raz pierwszy od kilkudziesieciu lat, z powodu silnych deszczy, nie bylo lodu, Sand Dune, najwieksza chyba na swiecie piaszczysta wydma w Parku Narodowym Kolchoryn-Els i Bayandzag, slynace z Plonacych Klifow i olbrzymiego cmentarzyska dinozaurow, gdzie nawet dzis samemu odnalezc mozna fragmenty ich szczatkow.


 

Lui&Chris 12.11.2007, 07:10

No problem, Dan;) Thanks for comment and, hopefully, see each other somewhere in Asia again.

Daniel Noll 11.11.2007, 14:49

Hi Lui and Chris,
I just spent some time looking around your site. I thought this photo set was really attractive...makes me want to go to the Gobi.

The little girl (and her money?) is a clever shot and the sunset is absolutely beautiful!
Cheers,
Dan
P.S. Apologies for posting in English...and not Polish.