Si Pha Don,Laos,22-23.01.08


Udalo sie, przybylismy do Laosu! Podroz jak zwykle zajela nam caly
dzien - tak juz jest z autobusami kambodzanskimi: niewazne czy trasa
obejmuje 100, czy 500 km, pokonanie jej zawsze trwa caly dzien. Tak
bylo i tym razem, potem jeszcze krotka podroz lodzia i oto jestesmy na
jednej z wysp Si Pha Donu. Jest to miejsce szczegolne - oto nagle
Mekong rozlewa sie na kilkadziesiat kilometrow wszerz, tworzac jezioro,
na ktorym porozezucane jest 4000 wysp.

Miejsce zauracza cisza, spokojem, jakiego od dawna nie mielismy.
Naprawde mozna tu wypoczac, jezdzac na rowerze po uroczych wioskach i
polach ryzowych, kapiac sie w Mekongu, podgladajac slodkowodne delfiny,
chociaz ciezej je tu zobaczyc niz w Kratie.




Rozlewisko Mekongu





Pola ryżowe na wyzpie Don Kong