Wientian, Laos,26-27.01.08

Przybylismy dzis do stolicy Laosu i pierwszy raz spotkalismy sie z sytuacja, ze nie mozemy znalezc miejsca w zadnym (chyba ze bardzo drogim) hotelu. W efekcie miedzy 6 a 10 rano wloczylismy sie z trojka innych biedakow od pensjonatu do pensjonatu, czekajac az zwolni sie jakis pokoj. Wynika z tego, ze w Laosie jest naprawde duzo turystow, ktorych przyciaga chyba przede wszystkim leniwa atmosfera i bardzo lagodne usposobienie mieszkancow. No, a przede wszystkim piekna, wciaz jeszcze bardzo dzika przyroda.

Wientian to bardzo spokojne miasto, zadna metropolia, mozna tu wypoczac, choc ciekawych meiesc do zobaczenia jest niewiele.Najciekawsze rozrywki to sauna ziolowa, masaze i basen:) Jest tez kilka interesujacych buddyjskich swiatyn do odwiedzenia oraz Park Buddy, zalozony przez jakiegos rzezbiarza. Najciekawsza rzezcza jest tu budowla w ksztalcie dyni, drzwi do niej sa w ksztalcie ust potwora, w srodku zas, w wielkich ciemnosciach znajduja sie rzezby przedstawiajace wizje zaswiatow. Ciekawe.


Wieczorami zas warto zawedrowac na nocny bazar, gdzie zjesc mozna przepyszne potrawy, takie jak tajski makaron ryzowy z sosami, tofu, orzeszkami ziemnymi i mnostwem zieleniny, wszystko to za 1,5 dolara. Warto popic to piwem Lao:) Jesli ktos ma jeszcze ochote na deser, wystarczy poszukac milej pani z wozkiem, ktora w lisciach palmowych zawija takie skarby jak smazony banan z ryzem, czy tez ciacho kokosowe.









tuptuptak 27.01.2008, 13:51

heh, moglabym ci opowiedziec pare rzeczy, ktore sie nam przydarzylo, i zmienil(a)bys zdanie:)ale generalnie to zle nie jest:)

conscience 26.01.2008, 13:23

oj..niektórym to dobrze
:)