Wietnam, 15.01.08,Kratie(Kambodza)

A oto kolejna historia do opowiedzenia...kilka dnie przed podroza do Wietnamu odkrylismy, ze w Ambasadzie Wietnamu w Warzsawie pomylono sie, i wystawiono nam wize na styczen 2007, zamiast 2008..przewidujac, oczywiscie klopoty, udalismy sie do ambasady Wietnamu w Phnom Penh, gdzie urzedniczka,,zapewnila nas, ze nie szkodzi, ze wszystko jest dobrze, ze mozemy jechac! Uwierzyl ktos? Bo my nie..ale skoro nie moglismy wymusic na ambasadzie zadnej innej pomocy, wyruszylismy do granicy piekna trasa po Mekongu...no i oczywiscie nie wpuszczono nas. Urzednik przepraszal, bylo mu przykro, ale nie moze nas wpuscic, musimy wrocic do Phnom Penh i dostac nowa wize. Super, zwlaszcza, ze lodz powrotna zdarzyla odplynac, trzeba bylo wsiasc z naszymi wielkimi plecakami na motory z kierowcami, i po wyboistych drogach, pelnych krow, cuagnikow, traktorow i innych pojazdow tluc sie dwie godziny do najblizszego miasteczka, skad odjezdzaja do stolicy autobusy. Zadnego nie znalezlismy, grupowa taksowka sie znalazla, fajniem tylko 3$ od osoby, tylko trzeba poczekac na kolejne dwie osoby. NIe ma sprawy. Kiedy te dwie osoby sie pojawily, kierowca nagle stwierdzil, ze oni, tak, zaplaca po 3$, ale my mozemy chyba zaplacic po 5...swietnie, oczywiscie odmowilismy, dzieki czem kierowca dojechal tylko pod stolice i nie chcial nigdzie dalej pojechac. I wiecie co, tego nam juz bylo za wiele. Oj, dostalo sie temu nieuczciwcowi, nbie wspominajac o pani w ambasadzie nastepnego dnia...
I tak oto bylismy w Wietnamie godzine, pijac kawe i patrzac na wielki Mekong...


A teraz jestesmy w Kratie, odpoczywamy, podgladamy z lodzi delfiny, poznajemy ludzi, a jutr do Laosu!:)





PO drodze do Kratie
























tuptuptak 26.01.2008, 11:17

a i my sciskamy, a Franka to najsoczysciej. A jak tam Jasiu, caly czas w Norge? Duzo slonka:)

jas i malgos 23.01.2008, 23:04

buziaczki przytulaczki dla Was Kochani:)dziekujemy za karteczki bo pamietalascie o nas!sciskamy z deszczowego osiedla poznanskiego!!!zazdroscimy Wam tych wspanialych przygod!cmokasy wielkie no i ogromny buziak od franusia:)